Wtedy uwierzyłabym we wszystko, a nawet gdyby lak się nie stało, udawałabym, że wierzę. Nie mo­głam pozwolić, abyś odszedł. Byłam taka młoda. Nie potrafisz nawet sobie wyobrazić, co to znaczy dla dziewczyny, kiedy spotyka kogoś takiego jak ty, i wie, że jest zakochana. Ogarnęła mnie po prostu desperacja. Chcesz mi powiedzieć, że nie wierzyłaś mi wtedy i nadal nie wierzysz. Po prostu nie chciałaś się ze mną drażnić, prawda? To wszystko nie jest takie proste. Wiedzia łam, co spotkało cię w czasie wojny, jak bardzo to przeżyłeś. Chyba było mi cię żal. Ale przede wszystkim chciałam być z tobą, stać się częścią życia, które sobie zapla­ nowałeś. Prawdopodobnie uwierzyłam jakąś częścią siebie, uwierzyła ta część mojej psychiki, która znaj­ dowała się pod władzą serca. Nie rozumiesz mnie — lak bardzo chciałam ci wierzyć, że to się stało. Nigdy nie myślałam, że cię okłamuję. Caroline wyciąga zatyczkę i wypuszcza wodę ze zlewu. Wy­cieram starannie patelnię i wieszam ją na ścianie. Czuję pustkę w środku, jestem zagubiony, tak jak wtedy w szpitalu, gdy nikt